Nastała noc...

Mam w sobie wiele żalu i frustracji.
Czuję, że coś wymyka mi się z rąk.Okazuje, że fakty, które brałam za pewnik wcale takie nie są i mam wrażenie, że wszyscy o tym wokół wiedzą, tylko ja trwam w jakiejś dziwnej przestrzeni do której docierają tylko od przypadku do przypadku jakieś okruchy rzeczywistości. Czuję się jakby wykluczona poza nawias "życia społecznego", może trochę i jest w tym mojej winy, bo jakoś nie mam zacięcia aktywisty, ale z drugiej strony mam tak, że nie lubię się narzucać i pchać na krzywy ryj tam gdzie nikomu mnie nie brakuje, I wynikiem tego jak widać jest, to że z dnia na dzień coraz bardziej się wycofuję... niezauważalnie i powoli, ale konsekwentnie umykam. Nie jestem osobą, którą łatwo zrozumieć, mam tego świadomość. Wiem, też, że uchodzę często za osobę dość chłodną i wycofaną. I taka jestem. W jakimś stopniu to jest mój wybór, ale też nie do końca. A dlaczego? To pozwala unikać mi kolejnych rozczarowań, które zwłaszcza ostatnimi czasy są dużym fragmentem mojej codzienności.

I po co ja to właściwie piszę?

Nie mam pojęcia... mam świadomość, że raczej niewiele osób to przeczyta, a może nawet poza mną nikt...  trudno. Ale co już napisałam to się nie odpisze. Niech wisi w sieci.

Komentarze

  1. Pozbądź się żalu i frustracji. Nie bój się kolejnych kroków, one nie są zawsze takie same. Nie wszystko rani i nie każda osoba sprawia, że czujemy rozczarowanie. Głowa do góry. P.S. Uwierz, że nie tylko Ty to przeglądasz.. masz wielu czytelników!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Bawię się świetnie...

Niby-nóżka niby-mózg

W kartonie